WARTO ROZMAWIAĆ, CZYLI RADY DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY CHCĄ SIĘ DOGADAĆ.

NA PODSTAWIE KSIĄŻKI „I JAK TU SIĘ DOGADAĆ” W KTÓREJ Z PROFESOREM BOGDANEM DE BARBARO ROZMAWIA DANUTA KONDRATOWICZ

Nie ma jednej uniwersalnej rady, która będzie pasować do każdej sytuacji. Coś co pasuje do jednej sytuacji, może być kompletnie bezużyteczne w innej. Rady mają swoje spore ograniczenia, ale często mogą być pewnego rodzaju inspiracją lub zmienić nasz dotychczasowy punkt widzenia. Szczególnie w obecnej sytuacji w której się wszyscy znaleźliśmy, „dogadywanie się” wydaje się być szczególnie ważne z punktu widzenia naszego samopoczucia. Codziennie wiele elementów nowej dla Nas rzeczywistości wystawia nas na próbę. Utrudnienia których do tej pory nie doświadczaliśmy, lęk o siebie samych i o bliskich, utrata kontroli nad wieloma obszarami w życiu generują sporo napięć i trudnych emocji. Dlatego umiejętność dobrej rozmowy, wrażliwego słuchania czy wczuwania się w drugą osobę mogą pomóc w rozmowach z członkami rodziny.

W rozmowie z bliskimi starajmy się zwracać uwagę na:

  1. Dostrzeganie sprzężeń zwrotnych między zachowaniami członków rodziny.

Aby zrozumieć co się dzieje w rodzinie, trzeba spojrzeć na złożoność zjawisk. A powoduje B, ale także zwrotnie B powoduje A. Przełóżmy to oddziaływanie na przykładową sytuację w rodzinie. Ojciec gniewa się na syna, że późno wstaje do szkoły i spóźnia się na pierwszą lekcję, ale także syn późno wstaje, by w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec agresji ojca. Ważne aby pamiętać,
że zachowania jednych wpływają na zachowania drugich i zwrotnie na zachowania pierwszych. Patrząc w ten sposób łatwiej nam zrozumieć zjawiska rodzinne, a co najważniejsze unikamy dzielenia na skrzywdzonych i winnych, na dobrych i złych.

  1. Neutralność.

Nie ulegajmy pokusie oceniania i decydowania, kto jest skrzywdzony a kto jest winny. Lepiej zrezygnować z roli sędziego lub prokuratora. Dzięki temu lepiej zrozumiemy to co dzieje się między członkami rodziny. Neutralność, gotowość do zrozumienia i empatii wobec każdej osoby jest bardzo trudna, ale nie oznacza to, że nieosiągalna. Pamiętajmy aby neutralności nie mylić z przyzwoleniem na zachowania przemocowe.

  1. Stawianie hipotez.

Warto abyśmy szukali takiego opisu sytuacji, która ułatwia nam rozumienie, porządkuje, nazywa to, co się dzieje. „Stawianie hipotez” brzmi może nieco górnolotnie, ale to nic innego jak nasz domysły
i pytania: „co się tu dzieje, o co chodzi?”. I ważne abyśmy się zastanawiali nad tym co się dzieje między poszczególnymi osobami, a nie oceniali kto jest dobry, a kto zły.

  1. Umiejętność lekceważenia własnych hipotez.

Każdy z nas lubi przywiązywać się do własnych myśli. Trzeba mieć świadomość, iż nasze domysły mogą nie być trafne. Dlatego bardzo ważna jest umiejętność wątpienia w pojawiające się w naszych umysłach hipotezy. Wątpienie to próba pokornego myślenia. Dobrze jest sprawdzić, czy sami potrafimy znaleźć kontrargumenty dla naszej hipotezy, wskazujące, iż nie jest ona absolutnie doskonała. Nie upraszczajmy i nie spieszmy się do szybkich i ocennych wniosków.

  1. Zaciekawienie.

Jeśli chęci poznania towarzyszy szacunek do drugiej osoby, to nie będzie to ciekawość, lecz zaciekawienie. Kiedy kusi nas, żeby wiedzieć zbyt szybko i jednoznacznie, może się to skończyć pozyskaniem informacji które będą uproszczone, a wiedza pozorna lub oparta na uprzedzeniach
i osądzaniu innych. By do tego nie doszło, powstałe hipotezy traktuj jako możliwość, a nie wiedzę ostateczną. Dodatkowo kiedy pozostajemy przy stanie zaciekawienia unikamy nudy. Bo kiedy coś wiemy, to przestaje nas to interesować i przyciągać, a grozi nam rutyna i schemat. Zaciekawienie wymusza abyśmy zakwestionowali swoje założenia, bo te założenia mogą być uprzedzeniami.

  1. Wielowersyjność.

Wersji świata, rzeczywistości jest tyle, ile osób włączonych w problem. Jeśli chcemy zrozumieć co się dzieje w rodzinie, to musimy uznać, że każda osoba w rodzinie ma swoje subiektywne spojrzenie na siebie, innych, czy dany problem. Zamiast chcieć natychmiast wskazać wersję prawdziwą, jedyną, lepiej jest wszystkie poznać. Często wiele ważnego do powiedzenia ma osoba w rodzinie, która nie jest obsadzona w roli irytującego buntownika ale szarej nieśmiałej myszki, nigdy nie zabierającej głosu. Gdy uda nam się otworzyć na wielość perspektyw, to otwiera się szansa na pogłębione rozumienie tego, co się dzieje w rodzinie.

  1. Optymalna różnica.

Nawet przy wstępnej dobrej woli uczestników dialogu grożą im dwie pułapki. Pułapka pierwsza: mówimy do drugiego to, co on już wie, i wtedy stajemy się nudni. Pułapka druga: mówimy do drugiego coś, co jest całkowicie nowe lub dziwaczne dla rozmówcy, i w ten sposób stajemy się niezrozumiali. Tak więc żeby nasze słowa nie zostały odrzucone, nasza wersja powinna być w „optymalnej odległości” od mapy naszego rozmówcy. Chodzi o zrezygnowanie z niezrozumiałego żargonu, ale także o taki dobór słów, by pojawił się „opis pomiędzy”, nieodległy od każdej z map.

  1. Pozytywne przeformułowania.

Myśląc o zachowaniach innych, a nawet o innych, mamy tendencję do krytykowania. Tymczasem warto wyjść z założenia Leibniza, że świat jest najlepszym z możliwych, i parafrazując tę filozoficzną tezę, uznać, że (ta) rodzina jest najlepszą z możliwych. Bo gdyby ta rodzina mogła być lepsza, to by była. Taki styl myślenia może nam pomóc spojrzeć bardziej pozytywnie na czyjeś zachowanie
i otwierać nas na tę osobę i dialog z nią. Pozytywne przeformułowanie prowadzi do pozytywnego myślenia i sprzyja pogodzie życia, ale również tworzy klimat wzajemnego otwarcia w rodzinie.

  1. Narracyjność.

Myślimy, przeżywamy siebie i innych przez opowieści. Te opowieści, które w nas już tkwią, tworzą swoiste „okulary”, prze które widzimy innych. Te „okulary” mogą być pułapką, gdyż cenzurujemy to, co nie pasuje do dominującej opowieści. Warto je czasami próbować zmienić, a przede wszarskim im się przyglądać. Warto sprawdzić jak nasze „okulary” na nas działają. Czy czynią nasz świat bardziej otwartym i godnym szacunku, czy groźnym i wymagającym walki.

  1. Eksternalizacja.

Problem można umieszczać w osobie, ale czasami lepiej jest zobaczyć go tak, jakby ten problem był „poza osobą”. Tak więc taka „eksternalizacja” polegać będzie na „wyjęciu” problemu z osób
i umieszczeniu go poza nimi. Na przykład kiedy problem dotyczy konfliktów w rodzinie, to kłótliwość staje się wspólnym przeciwnikiem wszystkich i rodzina może zawrzeć przymierze do walki z nim.

Powyższe rady mają wspólny mianownik, który zawiera się w słowach: SZANUJ DRUGIEGO.
W tych słowach zawarta jest najważniejsza wskazówka pomagająca zrozumieć drugiego i się z nim porozumieć, rozwiązać problem czy konflikt. Jeżeli mamy wrażenie, że to ktoś nie chce się z nami porozumieć, również zadajmy sobie sami pytanie: po co, ten drugi nie chce/nie potrafi/nie może mnie zrozumieć? Czy mogę mu jakoś pomóc, bez uciekania się do agresywnych i negatywnych ocen?”.

Patrzmy na rodzinę i doświadczajmy jej z ciekawością, bądźmy neutralni, szukajmy hipotez, ale czasami je zlekceważmy, nie bądźmy nudni ani dziwaczni, odkryjmy, że rodzina nie jest doskonała, ale jest najlepsza z możliwych, zgódźmy się na to, że każdy ma swoją opowieść. A przede wszystkimi szanujemy drugiego człowieka, niezależnie czy jest członkiem naszej rodziny czy nie.

Na podstawie książki pt. „I jak tu się dogadać?!” Bogdan de Barbaro, Danuta Kondratowicz, Wydawnictwo Literackie, 2017.

Opracowała mgr Anna Pałka